Premiera kursu online: 7 rzeczy do sprawdzenia
Premiera kursu online to moment, w którym wszystko ma zadziałać za pierwszym razem. Ludzie klikają w link, płacą, czekają na maila i chcą od razu wejść do lekcji. Jeśli któryś z tych kroków zawiedzie, w tym samym dniu nie dostajesz drugiej szansy.
Poniżej siedem rzeczy, które warto sprawdzić na kilka dni przed startem. Nie chodzi o idealną stronę, tylko o to, żeby każda osoba, która kliknie „kupuję”, przeszła całą drogę bez zatrzymania. Opieram się na tym, co sprawdzam przy kursach i webinarach na WordPressie z WooCommerce i MailerLite.
Premiera kursu online: 7 rzeczy do sprawdzenia
1. Zrób próbny zakup jak klientka
Wejdź na stronę sprzedażową, dodaj kurs do koszyka i zapłać prawdziwą kartą albo przelewem. Zrób to na telefonie i na komputerze, bo większość osób kupi z telefonu. Sprawdź każdy ekran: czy cena i nazwa się zgadzają, czy przyciski działają i czy po płatności widzisz stronę z podziękowaniem. Kwotę możesz potem zwrócić sobie w panelu płatności.
2. Sprawdź, czy metody płatności nie wchodzą sobie w drogę
Jedna jasna metoda płatności jest lepsza niż kilka, które się dublują. Widziałam stronę, na której dwie bramki płatności wchodziły sobie w drogę, a kupujący nie wiedział, co ma kliknąć. Zostaw tylko te metody, które naprawdę chcesz oferować, i przetestuj każdą osobnym zakupem.
3. Upewnij się, że maile po zakupie dochodzą
Po zakupie osoba powinna dostać potwierdzenie i informację, jak wejść do kursu. Jeśli mailer nie ma uwierzytelnionej domeny, taka wiadomość może trafić do spamu albo nie dojść wcale. Jak to ustawić, opisałam w osobnym wpisie: uwierzytelnienie domeny w MailerLite. Sprawdź, czy mail z próbnego zakupu dotarł do skrzynki głównej, a nie do spamu.
4. Przetestuj dostęp do kursu
Załóż konto testowe i sprawdź, czy po zakupie dostęp do lekcji otwiera się sam, bez Twojej interwencji. Wejdź w pierwszą lekcję, uruchom film i otwórz załączniki. Jeśli korzystasz z platformy kursowej na WordPressie, takiej jak Tutor LMS, zobacz też, czy po zalogowaniu widać kurs, a nie pustą stronę.
5. Sprawdź regulamin, politykę prywatności i stopkę
Strona, która zbiera dane i sprzedaje, powinna mieć regulamin, politykę prywatności i stopkę z danymi firmy. Nie jestem prawniczką, więc treść tych dokumentów przygotuje prawnik albo sprawdzone źródło. Ty sprawdź, czy dokumenty są podpięte na stronie, czy link do regulaminu jest widoczny przy zakupie i czy formularze zapisu odsyłają do polityki prywatności.
6. Zajrzyj na stronę z telefonu
Otwórz stronę sprzedażową na telefonie i przewiń ją od góry do dołu. Zwróć uwagę na czytelność tekstu, wielkość przycisków i to, czy formularz płatności da się wygodnie wypełnić kciukiem.
7. Zrób kopię zapasową i nie zmieniaj niczego w dniu premiery
Zrób kopię zapasową strony na kilka dni przed startem, a potem wprowadzaj już tylko konieczne poprawki. Nowa wtyczka albo zmiana ustawień w dniu premiery to najprostszy sposób, żeby coś zepsuć. Zapisz też w jednym miejscu kontakty do wsparcia hostingu i bramki płatności, żeby w razie kłopotu nie szukać ich w pośpiechu.
Od czego zacząć, jeśli masz jeden wieczór
Zrób to w tej kolejności: próbny zakup, sprawdzenie maili, test dostępu, a dopiero potem dokumenty i wygląd na telefonie. Pierwsze trzy punkty decydują o tym, czy ktoś w ogóle dostanie to, za co zapłacił. Dobrze przygotowana premiera kursu online nie wymaga idealnej strony, tylko takiej, która działa od kliknięcia do pierwszej lekcji.
Co zrobić rano w dniu premiery
Rano w dniu premiery zrób jeszcze jeden, szybki zakup testowy i sprawdź skrzynkę. Zajmie Ci to kilka minut, a da pewność, że nic nie zmieniło się w nocy. Potem otwórz stronę sprzedażową w trybie incognito, żeby zobaczyć ją tak, jak zobaczą ją nowe osoby, bez Twojego zalogowania. Jeśli wszystko działa, możesz wysłać pierwszy link i spokojnie obserwować zamówienia.
Jeśli premiera kursu online jest tuż-tuż, a nie masz czasu przejść przez całą listę sama, napisz do mnie. Sprawdzimy to razem, zanim zrobi to Twój klient.

